• Wpisów:63
  • Średnio co: 29 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:23
  • Licznik odwiedzin:5 588 / 1898 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
http://opowiadanieobiebsie.blogspot.com/
i jest nowy blog, co prawda z jednodniowym spóźnieniem, ale jest
1. Na razie jest tylko " przedstawienie postaci "
A 1 rozdział już prawie skończony czyli będzie jutro/ pozdrawiam
 

 
Nowy blog rusza 24 grudnia
 

 
BLOG ZOSTANIE USUNIĘTY !
Sory, ale nie jestem w stanie już prowadzić tego bloga i tu wcale nie chodzi o was, o komentarze czy coś ?
Tylko zakładam nowego bloga z ciekawszą fabułą i lepszym " stylem " pisania, bo strasznie wstydzę się za poprzednie rozdziały, bo jak teraz to czytam to wydaje mi się takie do dupy, więc tego nie będę prowadzić, chyba jeśli chcecie to mogę napisać jak skończyła się ta historia tak w 4-6 rozdz.
Więc jak ?????????
  • awatar Wiecznie zakochana...: Skończ tę opowieść i wtedy zakończ tego bloga
  • awatar Gość: prosze skończ go ;) mi się to bardzo podoba
  • awatar Gość: skończ tego bloga a potem dopiero pisz nowego :):)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wygłupiałyśmy się przez jakąś godzinę, ale potem przyjechał Chris z Michaelem cali poobijani, Michael miał rozwalony nos, a David łuk brwiowy, oprócz tego jakieś zadrapania, siniaki itp. Wyglądali jak by wrócili z wojny, za nimi wszedł David z Victorią, która miała coś z nogą, ponieważ David pomagał jej w chodzeniu. Ja i Rose wybiegłyśmy z basenu jak oparzone, pytamy ich co się stało, ale żaden się nie odezwał. Po chwili Victoria podeszła do mnie z pomocą chłopaka, i nareszcie się odezwała.
- Jessi, tylko się nie denerwuj, mieliśmy wypadek, ale wszystko jest ok. - powiedziała
Mieli wypadek i mówią żebym się nie denerwowała i próbują mi wmówić, że wszystko jest okey. Serce podeszło mi do gardła, na początku nie mogłam wykrztusić z siebie słowa, ale po chwili się ocknęłam i zapytałam :
- Kto prowadził ? - zapytałam, a głos mi zadrżał
Wtedy podszedł do mnie Michael ze spuszczoną głową, tak jakby unikał mojego wzroku, coś ukrywał ? Po jakiś 20 sekundach, odpowiedział na moje pytanie.
- Ja prowadziłem... - odpowiedź była krótka, ale jakaś dziwna, jakby głos mu się plątał.
- Michael, spójrz mi w oczy. - powiedziałam stanowczo, ale chłopak nie reagował, więc powtórzyłam. - Spójrz mi w oczy. - wtedy podniósł lekko głowę, a od niego ewidentnie wyczułam alkohol.
- Co ty oszalałeś ? Prowadziłeś po pijaku ? - uzupełniłam moją wypowiedź, a w moim głosie na kilometr można było wyczuć rozczarowanie.
- A ty zawsze musisz być taka ?
- Jaka ? - zapytałam myśląc, że nie będzie miał na tyle odwagi, aby mi odpowiedzieć.
- Dlaczego ty zawsze musisz być taka... - chwilę myślał, po czym dodał - idealna, zawsze musi być po twojemu, nie potrafisz choć na chwilę wyluzować, zawszy tylko ty i te twoje problemy... czasem żałuję, że ... - nie dokończył, bo jego wypowiedź przerwał Chris - Michael ty czasem nie przesadzasz ? Jesteś piany, lepiej się połóż... - chłopak który zauważył, że mam łzy w oczach, nam przerwał.
- Nie Chris, niech dokończy. - teraz to ja mu przerwałam, po prostu chciałam wiedzieć czy chłopak posunie się tak daleko.
- Żałuje, że z tobą jestem - dodał brązowooki, a wtedy łzy już spływały mi po policzkach, odwróciła się i zamierzałam pobiec na górę. Lecz chłopak złapał mnie za nadgarstek i mocno pociągnął.
- Ałł, Michael to boli - chłopak po moich słowach po chwili puścił, pierwszy raz w życiu go się bałam, okazał się zupełnie inny niż wcześniej, kiedy popatrzałam na moją rękę, była całą czerwona i szczypała. A ja byłam roztrzęsiona, w pewnej chwili poczułam ogromny ból w brzuchu...


I jest 900, dziękuje wam za wszystkie kom i obs
I czekam na dalsze komentarze ;* Bo na serio napracowałam się nad tym rozdziałem.
Ps. Chcecie mojego aska ?
-
-
-
-
-
A i jeszcze coś, tak jak pisałam w opisie jestem BIELIBERKĄ <3 i 22 w rozmowach w toku ma być wybieranie polskiego bieber, tak weszłam na ich stronę i jak zobaczyłam tych "polskich bieberów " - masakra, więc tak ten na środku próbuje coś śpiewać choć mu nie do końca wychodzi, ci styłu coś naśladują, ale też wogóle nie wiedzą o co chodzi, a na końcu filmiku chłopaki patrzą na tego z przodu wtf ? co on wogóle robi ? my też tak musimy ? Jakaś masakra !!!!
zobaczcie sami :
http://rozmowywtoku.tvn.pl/wideo,1027,v/baby-justina-biebara-w-wykonaniu-chlopakow-z-programu,989104.html
  • awatar ja i o mnie !: ci z tyłu serio nie wiedzą o co kaman xD A co do bloga, to cały czas czytam i śledzę, piszesz zajebiście, serio ja też tak chcę i co do tego, że napisałaś 900 = następny rozdział, wiem jak się czujesz kiedy wchodzisz na bloga i 0 nowych komentarzy, lub nikt od wczoraj nie wszedł, ale nie poddawaj się, czekam na dalszy ciąg i na następne opowiadanie, będę czytać i komentować
  • awatar Gość: Też jestem bieliebers <3 bardzo podoba mi się twój blog i popieram koleżankę niżej podaj aska, czekam :)
  • awatar Gość: Też mam bloga w formie opowiadania, więc nie będę ci pisać komentarzy w stylu " super piszesz " lub " fajny blog " Bo wiem jak to denerwuje, więc napiszę co mi się podoba a co nie, fabuła bardzo fajna i ten zwrot akcji Awwww... ! Mogłabyś opisywać więcej o tym co myśli o danej sytuacji główna bohaterka, a ogólnie to mi się bardzo podoba + podaj aska czekam ;* I pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziewczyna poszła do łazienki po czym położyła go na stoliku odwrotną stroną i czekałyśmy na wynik, minęło 10 minut... Koleżanka wzięła go do ręki, po czym na jej twarzy pojawił się ogromny uśmiech i krzyknęła :
- Jest ! - wykrzyczała to na cały głos
- Co jest ? - zapytałam poważnie
- Nie jestem w ciąży - powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym dodała " teraz się wszystko ułoży, ale najważniejsze że nie będę miała dziecka " - Szczerze zrobiło mi się wtedy smutno, i miałam łzę w oku i to nie chodziło o to, że Rose nie będzie miała dziecka tylko, że w taki sposób do tego podchodzi.
- Jessi, co jest ? - zapytała
- Nic po prostu fajnie wiedzieć, że ciąża to najgorsze co mogło mnie spotkać. - powiedziałam po czym odwróciłam się.
- Jessi przepraszam, ja naprawdę tak nie myślę, tylko chodziło mi o to że mam jeszcze czas na dziecko, ja i Chris to jeszcze nic poważnego. A teraz jeszcze nie do końca nam się układało. - odpowiedziała smutnym głosem.
- To ja przepraszam, po prostu... - zrobiło mi się wtedy głupio, chciałam się jej wytłumaczyć, ale mi przerwała.
- Spoko, nie wracajmy do tego tylko... - teraz to ja jej przerwałam.
- ... Tylko choć się bawić - krzyknęłam po czym pociągnęłam ją za rękę do basenu.
Wygłupiałyśmy się przez jakąś godzinę, ale potem przyjechał Chris z Michaelem cali poobijani, Michael miał rozwalony nos, a David łuk brwiowy, oprócz tego jakieś zadrapania, siniaki itp. Wyglądali jak by wrócili z wojny, za nimi wszedł David z Victorią, która miała coś z nogą, ponieważ David pomagał jej w chodzeniu. Ja i Rose wybiegłyśmy z basenu jak oparzone, pytamy ich co się stało, ale żaden się nie odezwał...


Ostatni wpis był 5 dni temu, bo nie miałam czasu go napisać, jak pisałam ten to było 574 odsłony, jeśli dobijecie do 900 to będą 2 następne rozdziały ;* czekam ;* ....... I KOMENTUJCIE <3
  • awatar Gość: to jest szantarz? :D ja czeka na dalszy ciąg
  • awatar life :C: świetne ;* + Zapraszam do mnie , jeśli się spodoba zaobserwuj odwdzięczę się <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Takie standardowe pytania " Co tam u was ? " A potem zeszedł temat na dziecko, i zaczęło się pytanie o imię, płeć itp. Tylko ja nie miałam jak im odpowiedzieć, bo sama jeszcze nic nie wiedziałam. Michael patrzał się na mnie pytającym wzrokiem, a ja na niego xD Potem jeszcze siedzieliśmy wszyscy razem na tarasie i chyba zasnęłam, bo obudziłam się rano w naszym pokoju, obok mikiego. Razem z dziewczynami zrobiłyśmy śniadanie i czekałyśmy na naszych " śpiących królewiczów " - chłopaki po śniadaniu, pojechali do takiego małego miasta na zakupy ( czyli jedzenie, picie itp. ) A ja i Rose zostałyśmy same, bo Victorii się w stroju kąpielowym zrobiła dziurka i pojechała z nimi kupić sobie nowy. Ja jakoś nie czułam potrzeby jechać z nimi na te zakupy, właściwie wszystko miałam, a tam było tak pięknie, że nie chciałam nawet na chwilę wracać do miasta, a Rose podzielała moje zdanie. Siedziałyśmy w basenie, bo był wyjątkowo upalny dzień i tak gadałyśmy, wygłupiałyśmy się. Po chwili dziewczyna wybiegła z basenu jak oparzona, nic nie mówiąc, więc wyszłam i pobiegłam za nią. Rose długo nie otwierała drzwi od łazienki ( jakieś 20 min. ), ale w końcu wyszła.
- Ej laska, co się dzieje ? - zapytałam dziewczynę, która była blada jak ściana.
- Nic, nie ważne. - odpowiedziała szybko.
- Hej widzę, mnie nie oszukasz, za długo się znamy. - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Dobra, chcesz wiedzieć ?
- No mów ! - powiedziałam
- Więc tak : wymiotuję od tygodnia, cały czas kręci mi się w głowie i okres mi się spóźni 2 miesiące. Zadowolona ? - odpowiedziała po czym zaczęła płakać i pobiegła na kanapę.
- To zrób test ciążowy, dziewczyno na co ty czekasz ?
- Jessi to nie jest takie proste jak myślisz.
- A jakie jest ? - powiedziałam spokojnie.
- Chris to nie Michael, i co ja zrobię jak naprawdę będę miała dziecko ? A jeśli on nie będzie go chciał ?
- Jak miałam dokładnie takie same wątpliwości jak ty, ale nie przejmuj się.
Po pierwsze zrób test, jeszcze nie wiadomo czy jesteś w ciąży, więc się uspokój.
Po drugie, jeśli serio jesteś to musisz o ty powiedzieć Chrisowi, bo to jego dziecko i ma prawo wiedzieć.
Po trzecie, jak nie uzna dziecka to znaczy, że na ciebie i na maluszka nie zasługuje, po prostu nie będzie was wart. - normalnie jej wykład zrobiłam.
- Dzięki Jessi, masz racje. - odpowiedziała mi, po czym otarła łzy i wyciągnęła test z torebki, jak się okazało nosiła go tam od jakiś dwóch tygodni, ale nie miała odwagi go zrobić - zupełnie jak ja . Dziewczyna poszła do łazienki po czym położyła go na stoliku odwrotną stroną i czekałyśmy na wynik...


Wiem, że nie było mnie 4 dni, ale nie miałam czasu, a właściwie warunków, bo byłam u babci na wsi na weekend. A ona nie ma internetu, więc po prostu nie miałam jak go napisać mam nadzieje, że się podobało <3 i czekam na komentarze.

DRUGI BLOG...

A co do tego drugie bloga, to pomysły na niego mam bardzo dużo i myślę że fabuła będzie nawet ciekawsza od tego i pisałam, że założę drugie bloga i podam LINKA itp... Ale uznałam, że to nie ma sensu pisać na kilku blogach, bo potem się z tymi blogami pogubię i wgl. I zdecydowałam, że jak skończę to opowiadanko to na tym samym blogu będę pisała kolejne ale dopiero gdy dokończę te ( chcę też znać wasze zdanie na ten temat <3 )

-
-
-
-
-
-
-
Wiem, że dużo piszę i już wam tu przynudzam, ale jeszcze na koniec chciałam wam

PODZIĘKOWAĆ !!!! ZA TE PONAD 800 ODSŁON !!! DZIĘKI DZIEWCZYNY ! <3333

A i jeszcze coś, zapraszam na innego bloga z opowiadaniem też na pingerze i myślę że z tego może wyjść coś fajnego ( na razie jest 14 rozdziałów ) <<<<<<< http://youloveme111.pinger.pl/ >>>>
 

 
* Oczami Jessi *
Nie chciało mi się ściągać stroju, po prostu ubrałam się w szlafrok, usiadłam na łóżku i próbowałam się powstrzymać od płaczu, ale łzy same mi leciały. Wtedy ktoś zapukał do drzwi
- Skarbie, otwórz drzwi, co się stało ? - zapytał zatroskany Michael.
- Nic, naprawdę... yyy... źle się czuję, chce pobyć chwilę sama. - okłamałam go.
- Jessi, otwórz proszę. - chłopak cały czas stał za drzwiami.
Po kilku sekundach namysłu, otworzyłam mu drzwi.
- Jessica ? Ty... płakałaś ? - mówił zdziwiony.
- Nie chcę o tym rozmawiać. - odpowiedziałam mu, po czym odwróciłam się i pobiegłam do łazienki, zamykając się na klucz.
- Jessi proszę otwórz. - mówił zdezorientowany chłopak ( rozmawialiśmy przez drzwi )
- Michael naprawdę nie chcę o tym rozmawiać. - mówiłam płacząc, ale chłopak nie dawał za wygraną, aż w końcu uległam i wyszłam z łazienki.
- Michael, ja nie chcę tam schodzić. - mówiłam przytulona do niego.
- Jeśli nie chcesz to możemy tu zostać, ale nie rozumiem dla czego ? Przecież chciałaś tu przyjechać.
- Bo...bo ja nie czuję się dobrze w swoim ciele, nie jest tak jak wcześniej, inne dziewczyny mają płaskie brzuchy i zgrabne nogi, a ja wyglądam jak wieloryb. - kiedy mówiłam łzy leciały mi z oczu
- Skarbie wyglądasz ślicznie, ściągaj ten szlafrok i choć na duł. Kiedy ściągałam podomkę, chłopak wziął mnie na ręce, jak pannę młodą i biegł zemną na duł, prosto do ogromnego basenu. Krzyczałam na niego " Michael nie ! " - ale tak serio nie mówiłam tego poważnie, bo byłam rozbawiona całą tą sytuacją. I razem wskoczyliśmy do basenu, a Chris i Dawid od gapili pomysł mikiego i wskoczyli do basenu z swoimi dziewczynami. Wszyscy razem zaczęliśmy się śmiać, a potem usiedliśmy na tarasie i gadaliśmy tak jak by o niczym. Takie standardowe pytania " Co tam u was ? " A potem zeszedł temat na dziecko, i zaczęło się pytanie o imię, płeć itp. Tylko ja nie miałam jak im odpowiedzieć, bo sama jeszcze nic nie wiedziałam...

Ten trochę krótszy wyszedł, ale mam nadzieje, że się podoba ;*
 

 
Ach te czasy, ale oni się strasznie zmienili, zależy im tylko na pieniądzach. No, ale nie będę mikiemu marudzić o ten domek, bo wiem, że chciał dobrze i martwi się o dziecko. Czasami tak mam, że się strasznie cieszę nie wiadomo z czego, a czasem przypomina mi się przeszłość i jest mi strasznie smutno, ale co do wyjazdu. Pierwszy raz od tamtych czasów, kiedy mieszkałam u rodziców, zobaczyłam się z Rose, pisałam wcześniej że odzyskałam z nią kontakt, ale chodziło mi o telefoniczny i e-mail. Wszyscy przywitali się zemną bardzo ciepło, właściwie to byłam w "centrum" zainteresowania, a Chris gratulował mu przyszłego malucha. Rozpakowałam się i chciałyśmy z Rose i Victorią zrobić jakąś kolacje, ale nasze plany coś nie wypaliły, bo nasi "boyfriend" - uznali że to oni coś dla nas przygotują. Więc my grzecznie poszłyśmy na taras poplotkować, Rose miała do mnie tyle pytań " Jak z dzieckiem ? Czy to chłopiec czy dziewczynka ? Jak ci się układa z Michaelem ? Jak się będzie nazywało wasze dziecko ? " - właściwie nie wiedziałam na, które z nich pierwsze odpowiedzieć. Więc zaczęłam od początku 1. Z dzieckiem wszystko okey, 2. Jeszcze nie wiem, ponieważ płeć będę znała w 6-7 miesiącu, 3. Dobrze, i jest co raz lepiej, 4. Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam.
- Nad czym się nie zastanawiałaś ? - przerwał mi Michael, wyłaniając się zza ściany.
- Yyy... nad tym żeby z tobą nie zerwać. - odpowiedziałam uśmiechając się, chłopak wiedział że żartuje, bo nie potrafiłam być poważna. Wtedy przyszła reszta hołoty xD ( czyli Chris i Dawid ) wszyscy razem zjedliśmy i chłopaki zaproponowali, żebyśmy się przebrały w stroje kąpielowe i poszły z nimi popływać. Tak też zrobiłyśmy, każda poszła do swojej sypialni się przebrać i wszystkie równo w trójkę spotkałyśmy się na przedpokoju. Dziewczyny wyglądały super, miały idealną figurę, płaskie brzuch tylko ja się czułam głupio, grubo i nieatrakcyjnie. Kiedy dziewczyny chwaliły się między sobą, nowymi strojami, jakie sobie kupił itp. Zrobiło mi się naprawdę przykro, miałam łzy w oczach i zaczęłam myśleć " po co Michaelowi taka dziewczyna jak ja ? Jak może mieć jakąś ślicznotkę z idealną figurą. Nie chciałam się przy koleżankach rozpłakać, powiedziałam im tylko, " że nie mam ochoty pływać po prostu źle się czuje i idę się położyć " - po czym uciekłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać w poduszkę. Rose i Victoria pytały mnie o co chodzi, ale ja powiedziałam im, że nieważne i zamknęłam drzwi na klucz.
* Oczami Rose *
W trójkę spotkałyśmy się przed naszymi sypialniami i już miałyśmy schodzić do naszych chłopaków, kiedy Jessica zaczęła się wykręcać i uciekła do pokoju, a kiedy chciałyśmy z nią pogadać to zamknęła się na klucz. Zeszłyśmy na duł i zaczęłyśmy opowiadać Michaelowi co się stało, on powiedział, że idzie z nią pogadać i pobiegł na górę.
* Oczami Jessi *
Nie chciało mi się ściągać stroju, po prostu ubrałam się w szlafrok, usiadłam na łóżku i próbowałam się powstrzymać od płaczu, ale łzy same mi leciały. Wtedy ktoś zapukał do drzwi
- Skarbie, otwórz drzwi, co się stało ? - zapytał zatroskany Michael.
- Nic, naprawdę... yyy... źle się czuję, chce pobyć chwilę sama...


Wyszedł mi długaśny, właśnie o to mi chodziło...
Mam nadzieje, że odwdzięczycie mi się za to komentarzami ;*
  • awatar Czekoholiczka: Jestem pod zachwytem , że masz taki talent i masz nowe pomysły :) Ale to już widać po reszcie komentarzy :)
  • awatar youloveme <333: bardzo mi się podoba twój blog czytam go bardzo chętnie codziennie sprawdzam czy czegoś nowego nie dodałaś :)
  • awatar Wiecznie zakochana...: Nie mogę się doczekać następnego opowiadania. Bywam tu codziennie,czytam i się zachwycam. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Musiałam zrezygnować z niektórych ciuchów, ale i tak się cieszę, tylko trochę boję się porodu, słyszałam różne historię o tym jak dziewczyny wyglądały po porodzie i bólu. Jak o tym myślę to mnie ciarki przechodzą, ale i tak bardzo chcę tego maluszka, i dla niego i mikiego jestem gotowa się poświęcić.

Następnego dnia :
Wstałam jakoś o 50, bo o 60 wyjeżdżamy, strasznie się cieszę na ten wyjazd. Kiedy wstałam, mój misiu jeszcze spał, więc postanowiłam zrobić mu śniadanko. Bo przez ten cały czas kiedy był ze mną, to on je robił, więc mam szansę się odwdzięczyć. Uważnie wstałam z łóżka, żeby go nie obudzić i zabrałam się do roboty, kiedy przygotowywałam naleśniki, które razem kochamy <3 Ktoś złapał mnie od tyłu za biodra, właściwie nie wiem dla czego ? Bo niby wiedziałam, że to miki, odruchowo podskoczyłam, jakby ze strachu.
- A co ty tu skarbie robisz ? - zapytał zaspany
- A co ? To ja już nie mogę zrobić śniadania dla mojego... - nie dokończyłam, bo chłopak zatkał mi usta pocałunkami. Po chwili się oderwałam, nie chciałam tego, ale paliły mi się naleśniki. Razem zjedliśmy śniadanie i wyjechaliśmy, w drodze strasznie mi się nudziło, na początku grałam na telefonie i czytałam książkę, potem piłowałam pazurki ( na serio mi się nudziło ), a kiedy już skończyłam wszystkie te czynności. Po prostu gapiłam się w szybę, aż nagle usłyszałam w radiu moją ulubioną piosenkę
" As Long As You Love Me " - Justin Bieber

Właściwie nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam...

Parę godzin później...
Obudziły mnie krzyki Rose & Chrisa " zobaczcie już przyjechali !" Okazało się, że byliśmy ostatni, domek w którym mieliśmy mieszkać był naprawdę śliczny, wyglądał tak :


Wiem, że nie jedna dziewczyna by się cieszyła, że nie musi spać w śpiworach, w namiotach itp. Ale właśnie tego ja chciałam, wtedy przypominały mi się wspólne wakacje z moimi rodzicami, kiedy miałam 8 lat. Ach te czasy, ale oni się strasznie zmienili, zależy im tylko na pieniądzach. No, ale nie będę mikiemu marudzić o ten domek, bo wiem, że chciał dobrze i martwi się o dziecko...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej dziewczyny !
Tak sobie myślę, że kiedy skończę te opowiadanie to będę pisała kolejne, mam już nawet na nie parę pomysłów. Tylko po co czekać jak mogę je już zacząć pisać ? Chciałabym wiedzieć jakie jest wasze zdanie ?
  • awatar Gość: pisz masz talent :D a opowiadanie które teraz piszesz jest poprostu zaje... :D
  • awatar Gość: pisz,pisz,pisz :)
  • awatar Violetta My Life ♥: Pisz :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
- Jessi ?
- Tak... - wiedziałam o co chcę zapytać, ale bałam się tej rozmowy.
- To prawda? Co mówiła ta dziewczyna.
- No...Tak, ale nie wymagam niczego od ciebie.
- Ale ja chcę być z tobą i chcę tego dziecka - mówił uśmiechając się i łaskocząc mnie po brzuchu, on zawsze wiedział jak rozluźnić atmosferę. Wtedy zbliżyliśmy się do sb i zaczęliśmy się całować, o tak tego mi najbardziej brakowało ! Tego niesamowitego uczucia, kiedy nasze usta zbliżają się do sb, a na całym cielę czuję zimny dreszczyk.
- A z naszym maluszkiem wszystko w porządku ? Może potrzebujesz lekarza ? - powiedział zatroskany.
- Nie, wszystko jest okey. - wtedy też uświadomiłam sobie jakiego mam wspaniałego i opiekuńczego chłopaka, nie jeden kiedy dowiedział by się o ciąży swojej dziewczyny w takim wieku, po prostu by uciekł, ale Michael taki nie jest, za to go właśnie kocham <3
- Naprawdę mi ciebie brakowało Jessi, na początku próbowałem o tobie zapomnieć, żyć dalej, ale tak się nie da, zapomnieć o kimś, kogo się bardzo kocha.
- Ja też ciebie kocham skarbie. - chłopak na te słowa uśmiechną się, tymi swoimi niesamowicie białymi ząbkami. Spacerowaliśmy jakieś 2 godzinki, po czym poszliśmy do domu...

#### 2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ... ####

Jestem dalej z mikim i bardzo się cieszę, bo jutro wyjeżdżamy na taki mały urlop/hehe. Jedziemy wszyscy razem czyli ja, Michael, Victoria, jej nowy chłopak : David, Chris i Rose, nie wiem czy jeszcze ich pamiętacie, ale odzyskałam z nimi kontakt i oni już widzą o mojej ciąży itp. Jutro wyjeżdżamy na wycieczkę za miasto, nad jezioro, ja chciałam żeby było tak bardziej na dziko, czyli namioty, ognisko itp, Ale Michael się bardzo o mnie martwi, o nasze przyszłe dziecko i uparł się na bardziej cywilizowane warunki, ale myślę że też będzie fajnie :-) Właśnie miałam iść pod prysznic, strasznie się cieszę, bo mój brzuszek już jest okrągły i trudno go nie zauważyć, kocham się na niego patrzeć


Musiałam zrezygnować z niektórych ciuchów, ale i tak się cieszę, tylko trochę boję się porodu, słyszałam różne historię o tym jak dziewczyny wyglądały po porodzie i bólu. Jak o tym myślę to mnie ciarki przechodzą, ale i tak bardzo chcę tego maluszka, i dla niego i mikiego jestem gotowa się poświęcić...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- Ale jak to jest w ciąży ? - powiedziałem, po czym popatrzałem na koleżankę, która była już cała we łzach. One nic mi nie odpowiedziały, wziąłem telefon i zadzwoniłem na policję, tylko były korki i przyjechała z 2 godzinnym opóźnieniem.
* Oczami Jessiki *
Nareszcie ten starszy pan naprawił mi samochód, myślałam, że zaraz z głody umrę i wtedy przypomniało mi się o spotkaniu z mikim, na które nie przyszłam. Szybko wsiadłam do auta i pojechałam do domu, po drodze nuciłam sobie piosenkę Justina <3 " Never say Never " - zaj*bista piosenka !
Podjechałam pod dom, a tam 3 radiowozy policji, dziewczyny siedzą na schodach i płaczą, a Michael też zapłakany, rozmawia z policją. Było mi ich szkoda, tylko właściwie nie wiedziałam dla czego oni płaczą, podeszłam bliżej i wtedy zauważyła mnie Victoria i krzyknęła :
- Jessi, ty żyjesz !
- Taaak, ale czemu miała bym nie żyć ? -odpowiedziałam zmieszana.
Wtedy podszedł Michael i zaczął mi się tłumaczyć, a ja otarłam łzę z jego twarzy i powiedziałam :
- Wierzę ci. - po czym, pocałowałam go namiętnie, a on to odwzajemnił.
- Wiesz jak się o ciebie martwiłam, a co z dzieckiem ? Dobrze się czujesz ? - podeszła do nas sister Victorii, a ja zapomniałam ją uprzedzić, że miki jeszcze o niczym nie wie. Chłopak paczał na mnie pytająco, a ja nie wiedziałam od czego zacząć i palnęłam to co pierwsze wpadło mi do głowy.
- Musimy pogadać...
Chłopak widział moje zakłopotanie, pociągnął mnie za rękę i poszliśmy na spacer, zrobiła się niezręczna cisza...
- Jessi ?
- Tak... - wiedziałam o co chcę zapytać, ale bałam się tej rozmowy.
- To prawda? Co mówiła ta dziewczyna.
- No...Tak, ale nie wymagam niczego od ciebie.
- Ale ja chcę być z tobą i chcę tego dziecka - mówił uśmiechając się i łaskocząc mnie po brzuchu, on zawsze wiedział jak rozluźnić atmosferę...
 

 
Siedziałam na ławce i myślałam, aż zadzwonił telefon, był to Michael - bardzo mnie to zdziwiło, bo długo się do mnie nie odzywał, wahałam się czy odebrać, ale postanowiłam z nim pogadać.
- Halo ? - zapytałam udając, że nie wiem kto dzwonił.
- Jessi zanim cokolwiek powiesz, daj mi to wyjaśnić, bo to nie było tak jak myślisz...
Naprawdę, Jessi ja cię kocham...
Chciałam mu powiedzieć, że ja go też, ale fakt, że mnie zdradził był silniejszy. Podałam mu adres i powiedział że kiedy będzie na miejscu to do mnie zadzwoni. Miałam nadzieje, że powie coś sensownego, żebym mu wybaczyła, tylko jak ja mu mam powiedzieć o ciąży.
Następnego dnia :
Wstałam około 11;00 ( nigdy tak długo nie spałam )
i poszłam pod prysznic, mój brzuszek był jeszcze płaski i nie mogłam się doczekać kiedy trochę urośnie. Ubrałam się w moją ulubioną sukienkę ( musiałam się nią jeszcze nacieszyć, bo potem raczej jej nie założę )


Siedziałam i oglądałam TV, wtedy zadzwonił mi telefon, był to miki, który już wylądował i prosił o spotkanie za godzinę. Michael mówił, że przyjedzie po mnie, a mam straszną ochotę na jagodowe lody. Tylko, że sklep jest jakoś 30 min. z tond autem. Teoretycznie się wyrobię, więc wzięłam kluczyki i pojechałam. Po 20 minutach jazdy auto zaczęło zwalniać, aż się całkiem zatrzymało, właściwie nie wiem co się stało, bo paliwo było. Wzięłam telefon i chciałam po kogoś zadzwonić, ale był rozładowany, siedziałam i czekałam, aż jakieś auto będzie jechało. Ale to było takie miejsce, że rzadko tam jakieś jeździ. Czekałam tam jakoś 6 - 7 godzin, byłam już całkiem zrezygnowana, aż z daleka zobaczyłam samochód. Wstałam i zaczęłam machać do kierowcy, był to miły starszy pan, który z chęcią mi pomógł.
* Oczami Michaela * ( w tym samym czasie kiedy Jessi czekała na pomoc )
Kiedy przyjechałem pod dom Jessiki, byłem strasznie zestresowany, co mam jej powiedzieć ?, żeby mi uwierzyła. Zapukałem do drzwi, które otworzyła mi Victoria
- Hey, jest Jessi ?
- Hey, ale ja myślałam że ona jest z tobą. - odpowiedziała zdziwiona.
- Nie, bo ja dopiero przyjechałem.
- Wejdź, ona pewnie za raz przyjdzie, bo bardzo zależało jej na tym spotkaniu. Czekaliśmy tak 20 minut i nic, Vica wpadła na pomysł, że pojedziemy jej poszukać tylko, że auta nie było. Czekaliśmy na nią 5 godzin i nic, wtedy do domu weszła siostra Victorii, opowiedzieliśmy jej o wszystkim.
- Na co czekacie ? Dzwońcie na policję, przecież ona jest w ciąży, a co jeśli gdzieś zemdlała ? - powiedziała zdenerwowana.
- Ale jak to jest w ciąży ? - powiedziałem, po czym popatrzałem na koleżankę, która była już cała we łzach. One nic mi nie odpowiedziały, wziąłem telefon i zadzwoniłem na policję, tylko były korki i przyjechała z 2 godzinnym opóźnieniem.
* Oczami Jessiki *
Nareszcie ten starszy pan naprawił mi samochód, myślałam, że zaraz z głody umrę i wtedy przypomniało mi się o spotkaniu z mikim, na które nie przyszłam. Szybko wsiadłam do auta i pojechałam do domu...


Mam nadzieje, że się podoba, bo pisałam go 2 godziny - cały czas coś zmieniałam xD
 

 
Po badaniu się powoli ubierałam, a pani która będzie prowadziła moją ciążę zapytała
- Pewnie tatuś dumy ze swojego przyszłego maluszka. - Powiedziała, wiem że to nie było złośliwie, bo ta pani nie wiedziała o mojej sytuacji, ale zrobiło mi się strasznie przykro i zaczęłam płakać.
- Nie, nie naprawdę nie ważne - odpowiedziałam jej i wyszłam ocierając łzy. Za mną wybiegła Victoria.
- Jessi widzę, że go kochasz, zadzwoń do niego, daj mu to wszystko wyjaśnić. Bo ja też nie wierzę, że on mógłby cię zdradzić.
Niby Victoria miała rację, ale co ja mu miałam powiedzieć " Hej Michael, mam z tb dziecko będziemy znowu razem ? " - to bez sensu, w ogóle nie wiem czy on będzie chciał tego dziecka, jest młody i woli imprezować niż zmieniać pieluchy. A co jeśli ja do niego pójdę i okaże się, że teraz jest z tą dziunią z którą się całował ? Z drugiej strony to jest jego dziecko i nie " fer " by było mu o tym nie mówić. Siedziałam na ławce i myślałam, aż zadzwonił telefon, był to Michael - bardzo mnie to zdziwiło, bo długo się do mnie nie odzywał, wahałam się czy odebrać, ale postanowiłam z nim pogadać.
- Halo ? - zapytałam udając, że nie wiem kto dzwonił...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Ej, Jessi jakoś nie wyraźnie wyglądasz - powiedziała Victoria
Opowiedziałam jej o wszystkim i namówiła mnie na zrobienie tego testu, siedziałam na kanapie i czekałam na wynik, masakra te parę minut czekania strasznie się ciągnęło.
- Ej Jessi już możesz, zobaczyć - zaproponowała Victoria
- Wiem...
- To czemu nie patrzysz ?
- Bo się boje wyniku - powiedziałam smutna
Po chwili się ogarnęłam i wzięłam test do ręki, tak jak myślałam był pozytywny. Wiem, że wiele kobiet oddało by wszystko za dziecko, ale ja byłam na to za młoda i w dodatku zostałam bez chłopaka. Tak na marginesie to Michael, nie dzwonił do mnie od 2 tygodni, widocznie szybko się po mnie pocieszył, a myślałam, że jestem dla niego wszystkim tak jak on był dla mnie, a właściwie chyba dalej jest...
* Oczami Michaela *
Wstałem rano mega skacowany, a obok mnie jakaś laska, której nawet nie pamiętam. Wtedy dotarło do mnie, że ja nie mogę tak dalej żyć. Pamiętam jak się zakochałem w Jessice, jak się o nią bałem kiedy trafiła do szpitala i jak obiecywałem jej, że już nigdy jej nie zostawię. Dotarło do mnie jakim jestem idiotą, miałem taką wspaniałą dziewczynę i zrobiłem jej takie świństwo, nie mogłem na siebie patrzeć.
* Oczami Jessiki *
Dzisiaj miałam wizytę u lekarza, żeby sprawdzić czy wszystko jest z dzieckiem ok itp. Czekałam na swoją kolej, na badanie wzięłam ze sobą Victorię. Po 20 minutach czekania, usłyszałam swoje nazwisko i weszłam do gabinetu, jak się okazało z ciążą było wszystko dobrze, byłam w 2 miesiącu. Po badaniu się powoli ubierałam, a pani która będzie prowadziła moją ciążę zapytała
- Pewnie tatuś dumy ze swojego przyszłego maluszka. - Powiedziała, wiem że to nie było złośliwie, bo ta pani nie wiedziała o mojej sytuacji, ale zrobiło mi się strasznie przykro i zaczęłam płakać...
  • awatar Violetta My Life ♥: biedna :|
  • awatar Gość: Jak w prawdziwym życiu normalnie, czekam co dalej :) zapraszam też do siebie akurat trwa konkurs http://freeismylive.blogspot.com/2013/10/konkurs-halloweenowy.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ubrałam się w fioletowe rurki, białą bokserkę którą wpuściłam do środka + delikatny make - up kreski e - lejnerem, róż i bezbarwny błyszczy. Kiedy wychodziłyśmy z domu, Michael spał przed drzwiami, położyłam mu klucze na kolanach nie budząc go i poszłyśmy do auta. Kiedy leciałam samolotem miałam nadzieje, że to tylko zły sen i zaraz się obudzę, ale niestety tak nie było. Przez chwilę żałowałam, że go nie wysłuchałam i powiedziałam o tym Victorii, ale ona uważała, że dobrze postąpiłam. Nudziło mi się więc postanowiłam przeczytać te sms, wszystkie były do siebie bardzo podobne np. Jessi ja ci to wszystko wyjaśnię ! lub Pogadaj ze mną, To nie było tak jak myślisz itp. Po paru się znowu rozkleiłam, ale powiedziałam sobie, że muszę być silna, nie mogę cały życie się nad sobą użalać. Te parę godzin szybko zleciało i już lądowaliśmy.
* Oczami Michaela *
Kiedy się obudziłem miałem klucze na kolanach, byłem na sb zły, że zaspałem i Jessica się już wyprowadziła. Wszedłem do domu, było tam tak pusto bez niej, w szafce znalazłem jakiś alkohol. Minęły trzy tygodnie, a ja codziennie robiłem to samo czyli : imprezy, narkotyki, alkohol, dziewczyny, żadnej z nich nie kochałem, po prostu chyba próbowałem przez to zapomnieć, właściwie sam nie wiem.
* Oczami Jessiki *
Mieszkam teraz z Anną i Victorią w małym, ale bardzo ładnym domku na przedmieściach. Ogólnie wszystko jest w miarę ok, ale strasznie źle się czuję, kręci mi się w głowie, wymiotuję i do tego okres mi się spóźnia. Mam tylko nadzieje, że nie jestem w ciąży, ogólnie test mam w torebce, kupiłam go parę dni temu, ale jeszcze go nie zrobiłam, chyba za bardzo boję się wyniku, wiem że to głupie.
- Ej, Jessi jakoś nie wyraźnie wyglądasz - powiedziała Victoria
Opowiedziałam jej o wszystkim i namówiła mnie na zrobienie tego testu, siedziałam na kanapie i czekałam na wynik...
 

 
ROZDANIE DO 11 LISTOPADA !


http://jenka28.pinger.pl/
NR 8
  • awatar youloveme <333: bardzo podoba mi się twój blog i cieszę się że mój też ci się spodobał. Fanie piszesz i mam nadzieje że utrzymasz ten blog jak najdłużej :)
  • awatar Pretty Lady: Świetny blog :3 Wpadnij i zostaw coś po sobie / Dors
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wtedy się zawahałem, bo Bella była naprawdę piękna, a dodatkowe pieniądze mi się naprawdę przydadzą. Dziewczyna wykorzystała moją chwilę słabości i zaczęła mnie namiętnie całować, a ja się jej poddałem, po czym odwzajemniłem jej pocałunki. Bella ściągała mi bluzkę i wtedy drzwi otworzyły się, i weszła Jessica. Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć, zamurowało ją. I wybiegła z tam tond z płaczem, byłem wtedy na siebie bardzo zły. Szybko ubrałem koszulkę i pobiegłem za nią, mówiłem że jej to wszystko wyjaśnię, ale ona nie chciała mnie słuchać.
* Oczami Jessiki *
Byłam wtedy na niego wściekła, jednego dnia mówił, że mnie kocha,a drugiego robił takie rzeczy. Zadzwoniłam do Victorii i prosiłam że by do mnie przyszła, koleżanka zgodziła się i za 10 minut była u mnie. Opowiedziałam jej wszystko, a ona mówiła, że z nią i Markiem było tak samo. Ale ja nie zgodzę się na otwarty związek, ale zdrady też mu nie wybaczę. Nie chciałam już tu dłużej mieszkać, wtedy Vici wpadła na pomysł żebyśmy z tond wyjechały, ona ma siostrę w Kanadzie. Szybko do niej zadzwoniła i kupiła bilety na samolot, wtedy ktoś zapukał do drzwi, był to Michael. Nie otwierałam mu więc stał tam pod drzwiami parę godzin. Ja w tym samym czasie, się ogarnęłam, spakowałam, bo leciałyśmy jutro. Wtedy coś mnie tknęło, otworzyłam drzwi, zobaczyłam go siedzącego na schodach było widać, że mu przykro, ale ja nie zamierzałam mu wybaczać. Michael podszedł do mnie i zaczął minie przepraszać, a ja wtedy pocałowałam go, ale pocałunek był krótki.
I dodałam " To żebyś wiedział co straciłeś. " i zamknęłam drzwi, w domu cały czas płakałam, na prawdę trudno mi się było z nim rozstać, wszystkie wspólne chwile mi się przypomniały, co razem przeżyliśmy i ta piosenka... to naprawdę bolało, ale wiedziałam, że nie mogę mu przebaczyć i zasnęłam. Wstałam wcześnie, około 4.00, bo na
6.00 miałam samolot, popatrzałam na telefon, a tam
47 połączeń nie odebranych od : Michael
134 wiadomości nie przeczytane od : Michael
Zrobiło mi się wtedy smutno, ale nie płakałam po prostu nie miałam już sił. Ubrałam się w fioletowe rurki, białą bokserkę którą wpuściłam do środka + delikatny make - up kreski e - lejnerem, róż i bezbarwny błyszczy. Kiedy wychodziłyśmy z domu, Michael spał przed drzwiami, położyłam mu klucze na kolanach nie budząc go i poszłyśmy do auta. Kiedy leciałam samolotem miałam nadzieje, że to tylko zły sen i zaraz się obudzę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- Dzięki skarbie. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
- Za co ? - zapytał zdezorientowany chłopak.
- Za to, że jesteś. - I zaczęliśmy się namiętnie całować. A to co się dalej stało, zostawiam waszej wyobraźni misie ! Ale zdradzę że było równie cudownie co tamtej nocy. Po wszystkim już na serio pojechaliśmy do domu, wzięłam gorącą kąpiel w mojej ogromnej wannie i odespałam noc.

Miesiąc Później :
Byliśmy naprawdę szczęśliwą parą, ja powoli zapomniałam o przeszłości, trochę tęskniłam za sandrom i za tym wszystkim. Ale o rodzicach w ogóle nie myślałam, może wydawać się wam to dziwne lub ja wyrodną córką, ale naprawdę ja nawet nie chciałam się z nimi widzieć, ani z całą moją "kochaną rodzinką". Michael się bardzo przez ostatni czas starał, a ja naprawdę doceniam to co dla mnie robił ( romantyczne kolacje, spacerki, wycieczki w góry ) było wspaniale ! Tak właśnie zawsze jako mała dziewczynka wyobrażałam sobie swoje życie, miki dostał jakąś nową pracę od kolegi Marka, też coś przy samochodach, ale dokładnie nie wiem, bo się na tym nie znam
Postanowiłam go odwiedzić po południu.
* Oczami Michaela *
Teraz pracuję u takiego Maksa, kolega mojego kuzyna, na razie jestem na stażu, ale może będzie z tego coś więcej. Zarabiam tu naprawdę dobrze i mam zamiar zarobić na trochę dodatkowego hajsu, bo chcę zabrać moją księżniczkę do Hiszpanii, wiem jak bardzo marzyła o tej wycieczce. Pracuje tu też córka szefa Bella, jest sekretarką. Właściwie to jej dobrze nie znam, ale wydaje się miła, ma dziewczyna figurę i to pokazuje, choć trochę przesadza z długością spódniczek. Mamy tam taki pokój z drukarkami, komputerami, ksero itp. Jest dosyć mały, ale nie służy do niczego innego niż drukowania papierów. Za mną poszła Bella, która zamknęła drzwi na klucz i zaczęła mnie całować. Szybko się od niej odsunąłem
- Bella, co ty robisz ? - krzyknąłem
- Ciszej kotq, wiem że tego chcesz, nie musisz udawać. - mówiła i dalej mnie całowała.
- O co ci dziewczyno chodzi ?
- Nie udawaj, widzę jak na mnie patrzysz - mówiła dalej
- Bella, ja mam dziewczynę ! - krzyknąłem
- Wiem, wiem nie denerwuj się tak skarbie, to będzie jedno razowy incydent.
- Nie - odmówiłem jej
- Dobra, powiem inaczej, mój tatuś jest twoim szefem tak ?
- Noo ?
- To będzie taki nasz mały sekret, ty się zabawisz, a ja postaram się o to, abyś dostał awans. Nikt się o tym nie dowie, obiecuje, a jeśli nie, to zrobię tak żeby cię wylali po paru dniach.
Wtedy się zawahałem, bo Bella była naprawdę piękna, a dodatkowe pieniądze mi się naprawdę przydadzą. Dziewczyna wykorzystała moją chwilę słabości i zaczęła mnie namiętnie całować, a ja się jej poddałem, po czym odwzajemniłem jej pocałunki. Bella ściągała mi bluzkę i wtedy...

Mam nadzieje że się podoba Tamte rozdziały wydawały mi się nudne i monotonne, teraz chcę żeby was ten blog zaskakiwał i żeby cały czas się coś działo.
ps. Zamierzam prowadzić dalej bloga... ;***
 

 
- Nie zapomniałeś o czymś ? - Mówiłam dalej.
- yyy... o czym ?
- Gumki - powiedziałam uśmiechając się.
- Fuck, zapomniałem - chłopakowi ten śliczny, biały uśmiech z twarzy zniknął.
- Ej kotq, spokojnie są w mojej torebce - mówiłam dalej uśmiechając się. Na twarzy mojego chłopaka pojawił się wielki banan, i zaczął szukać ich w mojej torebce. Kochaliśmy się prawie całą noc i szczerze "było zajebiście !". Rano czułam się wspaniale, budząc się przy Michaelu, który słodko spał. Patrzałam się na niego przez chwile i zaczął padać deszcz, który jak się po chwili okazało, wcale nie był deszczem to tylko zraszacze, które nawadniają pole. Razem za rękę zaczęliśmy uciekać w stronę " mini samochodu " - tego auta którym się jeździ po polu. I pojechaliśmy do domu przez całą drogę razem śpiewaliśmy piosenki.
- Dzięki skarbie. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
- Za co ? - zapytał zdezorientowany chłopak.
- Za to, że jesteś. - I zaczęliśmy się namiętnie całować. A to co się dalej stało, zostawiam waszej wyobraźni misie ! Ale zdradzę że było równie cudownie co tamtej nocy. Po wszystkim już na serio pojechaliśmy do domu, wzięłam gorącą kąpiel w mojej ogromnej wannie i odespałam noc...

Właściwie myślałam nad tym, żeby skończyć z blogiem, bo nie wiem czy to ma sens pisać sama do siebie. W ogóle czy ktoś to jeszcze czyta ? ( oprócz Klaudii i Ali ;*** )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
ROZDZIAŁ + 18 CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !


Usiedliśmy na kocu, a on wtedy powiedział, że ma dla mnie niespodziankę i napisał dla mnie piosenkę wyciągną gitarę i zaczął śpiewać i naprawdę mu to zajebiście wychodziło! Masakra miał niesamowity głos, a piosenka była wspaniała. Opowiadała o nas o naszej " historii " i o tym co razem przeżyliśmy, zaczęłam płakać ze wzruszenia.
- Hej Skarbie nie podoba ci się ? - zapytał chłopak.
- Nie, jest przepiękna - powiedziałam, mając wrażenie, że makijaż spływa mi po policzkach.
Michael popatrzał mi głęboko w oczy i musnął moje usta, zaczęliśmy się całować.

TERAZ CZĘŚĆ +18 ( Sama nie wierze że to piszę ! )
Całowaliśmy się w pozycji, że ja tak jakby na nim leżałam, chłopak całował mnie po szyi, uszach, ustach z wzajemnością. Nie pewnie ściągał ze mnie sukienkę, na początku nie byłam pewna czy tego chce, ale później pomyślałam # Dziewczyno ogarnij się ! To jest twój chłopak, przecież bardzo go kochasz, na co czekasz ? # Całowaliśmy się dalej ja powoli ściągałam z niego spodnie, bluzkę i bokserki, a on moją bieliznę. Choć noc nie była za ciepła to nasze ciała były rozgrzane, chłopak całował mnie wszędzie ( bez wyjątku xD )
- Skarbie ?
- No ? - zapytał.
- Nie zapomniałeś o czymś ? - Mówiłam dalej.
- yyy... o czym ?
- Gumki - powiedziałam uśmiechając się.
- Fuck, zapomniałem - chłopakowi ten śliczny, biały uśmiech z twarzy zniknął.
- Ej kotq, spokojnie są w mojej torebce...
 

 
Co sądzicie o HALLOVEN ?
Mam dla was fajne pomysły na ozdoby, kostiumy i make-up itp.

1 Ozdoby Hallovenowe


Linki do stronek z fajnymi pomysłami na ozdoby :

http://www.tipy.pl/artykul_17303,jak-zrobic-balonowego-ducha.html - * duch *

http://www.tipy.pl/artykul_17293,jak-zrobic-wielkiego-pajaka-z-pajeczyna.html - * pająk *

http://www.tipy.pl/artykul_17277,jak-zrobic-torby-na-halloween.html - * torby na słodycze *

2. Kostiumy


Linki

http://www.tipy.pl/artykul_14589,jak-zrobic-sztuczny-mozg.html - * sztuczny mózg *

http://www.google.pl/url?sa=t&;rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=8&ved=0CEgQFjAH&url=http%3A%2F%2Fpytanienasniadanie.tvp.pl%2F8955361%2Fjak-w-domowych-warunkach-zrobic-kostium-na-halloween&ei=H5lhUvjhJcW14ASWhIHYAg&usg=AFQjCNEnl3-k3pJkQwTkYn1HY7uQUZOo3g&bvm=bv.54934254,d.bGE 0 * stroje *

3 Make-up


Linki

http://martucha880.pinger.pl/m/8547386 - * sztuczna rana *

http://www.fashiondivadesign.com/22-spooky-halloween-makeup-ideas/ * make up *

http://www.tipy.pl/artykul_11589,jak-pomalowac-paznokcie-na-halloween-mumie.html * paznokcie mumie *

Jak wy u siebie obchodzicie halloven, jak reagują starsi ludzie ?

PS. następny rozdział jutro
 

 
Warunki- obublikowanie tego posta na swoim profilu + napiszcie pod tym postem "biorę udział" i tyle
Wybiorę jeden blog, który najbardziej mi się spodoba
Nie będę wymagała tego, abyście mnie dodawali do obserwowanych, czy komentowania przynajmniej trzech postów. Moim zdaniem jest to naciąganie i nie satysfakcjonujące.
Nagroda jest niespodzianką!

Czas trwania: od 17.10 do 17.11

ROZDANIE NA BLOGU http://magdeleine.pinger.pl/
Serdecznie zapraszam !!!
 

 
- A co jak zabierze cie na jakąś wycieczkę, tylko do niego nie da się do dzwon...
- Ale o czym ty mówisz ? - zapytałam ją
- A nic nic, tak mówię sama do siebie - szybko odpowiedziała po czym zmieniła temat. Dalej szukałyśmy... właśnie nie wiedziałam czego szukałyśmy ? A od tej pięknej się nic nie dało dowiedzieć, nagle krzyknęła " Mam !" i dała mi to + make-up...


Właściwie ubrania mi się podobały, ale przyzwyczaiłam się do noszenia szpilek, a koleżanka uparła się na baletki.
* Oczami Victorii *
Nie wiedziałam co jej powiedzieć, serio szpilki by super wyglądały, ale nie miałam pojęcia co ten jej " lowelas " wymyśli - tak zawsze mówiła moja mama na chłopaków którzy do mnie przychodzili. Naprawdę mi jej brakuje, zmarła 3 lata temu, jeszcze nikomu o tym nie mówiłam, pa prostu nie chce wracać do przeszłości...
* Oczami Jessi *
Po wyjściu z sklepu Victoria namawiała mnie, żebym założyła te ciuchy, właściwie nie wiedziałam po co ? Bo moje nie były takie złe, chyba ? No, ale tak mnie prosiła że się zgodziłam, potem poszłyśmy na kawę, a do Vici zadzwonił telefon i powiedziała że musi wyjść do łazienki. A kiedy wyszła, złapała mnie za rękę i ciągnęła do wyjścia, tam stał Michael mówił coś o jakiejś niespodziance i zawiązał mi oczy czarną opaską, po czym weszliśmy chyba do jego samochodu, mówię chyba ponieważ nic nie widziałam. Jechaliśmy około 30 minut, w radiu leciała moja ulubiona piosenka " Be Alright " - http://www.youtube.com/watch?
feature=player_embedded&v=FsNZdlV64jU

Zaczęłam ją po cichu śpiewać i samochód się zatrzymał i wyszliśmy, wtedy chłopak odwiązał mi oczy. Byliśmy na ogromnym polu golfowym stał tam taki mały samochód ( wiecie taki jakim się jeździ po polu golfowym ) takim właśnie jechaliśmy było już dosyć ciemno i na niebie świeciły piękne gwiazdy. Zatrzymaliśmy się tam leżał koc a na nim koszyk piknikowy i szampan w pojemniku z lodem, obok nich bardzo dużo świeczek które ciągnęły się wokół nas. Wyglądało to naprawdę zjawiskowo, ponieważ było ciemno, odwróciłam się do swojego chłopaka i pocałowałam go. Usiedliśmy na kocu, a on wtedy powiedział, że ma dla mnie niespodziankę i napisał dla mnie piosenkę wyciągną gitarę i zaczął śpiewać i naprawdę...
 

 
Hej !
Mam takie pytanie, czemu jeśli tego bloga czyta około 12 osób, komentarze dodaje zaledwie 2 osoby ? a czasem 0. Na serio taki zwykły komentarz daje mi naprawdę dużo i zachęca do dalszego pisanie. <3

Pozdrawiam was Misie ;**
 

 
Ta wiadomość mnie zszokowała, bo wydawali się idealną parą. Victoria wyjaśniła mi że kiedyś byli nie rozłączni, ale praca wszystko zniszczyła, widywali się co raz rzadziej. Aż postanowili że będą mieli otwarty związek. Ja nie chciałam tak skończyć z Michaelem, ale to on powinien się starać...chyba ? Pogadałam szczerze z Vici o moich obawach.
* Oczami Victorii *
To, że ja z Markiem już się nie kochamy to nie znaczy, że Jessica musi tak skończyć. Na pewno na to nie pozwolę, szczerze to nawet trochę jej zazdroszczę tego jej " romeo " ( ale tak po przyjacielsku ). Postanowiłam zadzwonić do Mikiego i powiedzieć mu żeby się ogarnął, a on tylko powiedział żebym wzięła tą jego księżniczkę na zakupy i żeby kupiła sobie coś ładnego ( on stawia ) a on po nią przyjedzie o 17:30-180. Tak też zrobiłam, tylko nie wiedziałam gdzie on ją zabiera i czy ma mieć szpilki czy buty górskie, czy sukienkę czy spodenki ?
* Oczami Jessi *
Victoria wyrwała mnie z salonu na zakupy kompletnie nie wiedziałam o co jej chodzi, ale jej zaufałam. Pojechaliśmy do galerii, przyjaciółka biegała od stoiska do stoiska i wszystko się jej nie podobało, ja znalazłam ładną, elegancką sukienkę która mi się bardzo podobała. Pokazałam ją Victorii na początku się jej podobała, ale potem wyszeptała
- A co jak zabierze cie na jakąś wycieczkę, tylko do niego nie da się do dzwon...
- Ale o czym ty mówisz ? - zapytałam ją
- A nic nic, tak mówię sama do siebie - szybko odpowiedziała po czym zmieniła temat. Dalej szukałyśmy... właśnie nie wiedziałam czego szukałyśmy ? A od tej pięknej się nic nie dało dowiedzieć, nagle krzyknęła " Mam !" i dała mi to + make-up...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No, ale robiłam dalej ostrożnie rysowałam na przemian czarne i białe kwadraty na paznokciach klientki, po jej wyrazie twarzy nie umiałam rozszyfrować czy jej się podoba czy nie. Kiedy już skończyłam, pani Smith wstała zaczęła oglądać paznokcie pod różnym kątem i wreszcie się odezwała
- Nikt więcej w tym salonie nie zrobi mi paznokci... Wystraszyłam się, że Victoria straci klientów, ale pani Smith po chwili dodała " Oprócz ciebie...". Byłam wtedy z siebie bardzo dumna, pierwszy dzień pracy a ja już zbieram pochwały hehe. Kiedy Vica przyszła do salonu, opowiedziałam jej o wszystkim, była mi bardzo wdzięczna. Niby się tym wszystkim cieszyłam, ale " szefowa " zauważyła, że jest coś nie tak.
- Ej Jessi co się dzieje - zapytała mnie.
- Nic
- Przecież widzę - pytała dalej
- No dobra, bo czuje, że po między mną a mikim już nie jest tak samo jak było - Powiedziałam ze smutnym głosem
- Czyli ?
- No, bo on chodzi do pracy ja też i nie jest tak jak było, niema już tego " czegoś " po między nami.
- Wiem o co ci chodzi, między mną a Markiem już dawno niczego niema.
Ta wiadomość mnie zszokowała, bo wydawali się idealną parą. Victoria wyjaśniła mi że kiedyś byli nie rozłączni, ale praca wszystko zniszczyła, widywali się co raz żadziej. Aż postanowili że będą mieli otwarty związek...

komentujcie ;**
 

 
- Kotku kto dzwonił - zapytał michael
- Victoria, niestety dzisiaj muszę iść do pracy, czyli nasze plany nie wypalą - powiedziałam, ubierając się.
Misiaczek zrobił minkę smutnego pieska, a ja pocałowałam go namiętnie i powiedziałam " pa ". Salon kosmetyczny był ogromny, sama recepcja robiła wrażenie, był on połączony z solarium, wszystkie kosmetyczki były ubrane tak samo czyli miały krótkie miętowe szorty, ( bluzki ) białe bokserki do tego kominy pod kolor szortów i brązowe kowbojki. Wszystkie miały idealnie spięte włosy w koka + kreski elajnerem + delikatny różowy błyszczyk wyglądały serio fajnie. Zawsze wyobrażałam sobie kosmetyczki w białych fartuchach, właściwie nie wiem dlaczego, ale ten strój był o niebo lepszy od moich wyobrażeń. Podeszła do mnie jakaś dziewczyna ( jedna z pracownic ) :
- To ty jesteś Jessica ? - zapytała z szczerym uśmiechem na ustach.
- Taaak ? - odpowiedziałam, nie wiedząc o co chodzi.
- Choć za mną - powiedziała po czym zaprowadziła mnie do osobnego pokoju na drzwiach wisiała tabliczka z napisem " manicure i pedicure ". W tym pokoju było mnóstwo lakierów, żelów, brokatów, masakra ile tam tego wszystkiego było :


Jak ta laska zaczęła mi tłumaczyć co do czego służy to wydawało mi się, że to jakaś czarna magia, potem powiedziała że dziś nauczy mnie robić frencha i proste wzorki, a ja tylko pokiwałam głową, bo dalej byłam wpatrzona w te wszystkie lakiery i świecidełka. Na początku wydawało mi się to strasznie trudne, ale w praktyce dawałam radę . Po dwóch godzinach próbowania na takim sztucznym palcu do nauki robienia paznokci. Ashley ( ta dziewczyna która uczyła mnie tych wszystkich wzorków itp. )
musiała wyjść dała mi tylko swój telefon jak by coś i powiedziała, że mam próbować, a ona za 2 godzinki wraca. Po 15 minutach od jej wyjścia do salonu weszła jakaś pani taka po 40 ( wyglądała dosyć dziwnie miała futro choć było lato pozdro, mocny make - up, ale nie ważne jak była ubrana. Mówiła że była umówiona na Maniciure, przeprosiłam ją na chwilę i zadzwoniłam do Ashley. Dziewczyna zapomniała o tym, że ma przyjść klientka, a że była poza miastem nie mogła przyjechać i kazała mi ją obsłużyć
- Oszalałaś ! Przecież ja nic nie umiem - powiedziałam jej
- Trudno, ale musisz jej zrobić te paznokcie, bo ona jest bardzo wpływową osobą i stracimy dużo klientów, ja muszę kończyć dasz radę pa ! - powiedziała po czym się rozłączyła. Chciałam do niej jeszcze raz zadzwonić, ale zawołała mnie ta pani, mówiąc że ona nie zamierza tyle czekać i prywatne sprawy mam załatwiać poza pracą, bo ona jest za 2 godziny umówiona na jakiś masaż czy coś. Tak jak mi kazała zaczęłam jej robić te paznokcie, pani Smith - bo tak miała na nazwisko, zażyczyła sobie szachownicę na tipsach, niepewnie poszłam szukać czarnego i białego lakieru oraz włączyłam lampę. Zaczęłam piłować jej paznokcie, przyklejać tipsy na razie dobrze mi szło, obawiałam się jak ja jej tą szachownicę narysuję. No, ale robiłam dalej ostrożnie rysowałam na przemian czarne i białe kwadraty na paznokciach klientki, po jej wyrazie twarzy nie umiałam rozszyfrować czy jej się podoba czy nie. Kiedy już skończyłam, pani Smith wstała zaczęła oglądać paznokcie pod różnym kątem i wreszcie się odezwała...
  • awatar ~ Smile and Tears ~ ♥: :D cudny
  • awatar Gość: super blog
  • awatar Gość: Ja bym nie ogarnela tych wszystkich lakierow itp. Pisz dalej, czekam na next !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Michael taka jest prawda że ja dla ciebie tylko żyje, wszyscy się ode mnie odwrócili. Widać było że chłopakowi zrobił się bardzo smutno, po czym łza spłynęła mu po policzku. Ja delikatnie musnęłam dwa razy jego usta i wtuliłam się w jego tors, spaliśmy wtuleni w siebie do rana. Gdy się obudziłam mojego chłopaka nie było obok mnie, po chwili usłyszałam hałas w kuchni. Wstałam i tam poszłam zobaczyć co się stało, zobaczyłam mojego misia który kompletnie sobie nie radził. Powiedział mi, że chciał zrobić śniadanie do łóżka, ale mu nie wyszło i pokazał na spalone naleśniki i stłuczony talerz. Wybuchłam śmiechem patrząc na bezradnego chłopaka, po czym dałam mu soczystego buziaka, postanowiłam pomóc. Zjedliśmy śniadanie, rozpakowaliśmy resztę rzeczy i zaplanowaliśmy wspólne popołudnie ( mieliśmy iść na basen ), ale zadzwoniła do mnie Victoria z prośbą żebym dzisiaj zaczęła pierwszy dzień pracy. Chciała mnie nauczyć robić tipsy, wzorki, frenche itp. ta praca była dla mnie bardzo ważna, bo nie chciałam cały dzień siedzieć sama w domu i zawsze lubiłam malować paznokcie itp. więc praca była idealna.
- Kotku kto dzwonił - zapytał michael
- Victoria, niestety dzisiaj muszę iść do pracy, czyli nasze plany nie wypalą - powiedziałam, ubierając się.
Misiaczek zrobił minkę smutnego pieska, a ja pocałowałam go namiętnie i powiedziałam " pa "...
 

 
JUŻ 400 WEJŚĆ !!!
dziękuje wszystkim czytającym tego bloga ! I przepraszam że te dwa rozdziały były takie krótkie, ale nie miałam czasu.

Kc misie ;***
 

 
Wszyscy razem poszliśmy na miasto, które było naprawdę piękne, zjedliśmy lody i zaczął się temat dlaczego tu przyjechaliśmy i czemu zrezygnowaliśmy z szkoły i wgl. Ja sie nie odzywałam, a miki próbował zmienić temat, ale mu się nie udało jego kuzyn dalej o to wypytywał. Chłopak spojrzał na mnie z miną " co mam im powiedzieć ? " Victoria zauważyła, że jest to dla nas nie zręczna sytuacja i zaczęła zadawać pytania Jak nam się tu podoba ? itp. a Mark - imię kuzyna mikiego chyba już zapomniał o co wcześniej pytał i nie wracaliśmy do tego tematu. Wieczór był super wróciliśmy około 12 - 1 do domu. Następnego dnia Michael zaczął pierwszy dzień pracy w salonie samochodowym kuzyna, był tym bardzo podekscytowany, a ja umówiłam się z Viki na zakupy. Spotkałyśmy się w galerii pochodziłyśmy trochę po sklepach kupiłam sobie parę bluzek i spódniczkę, weszłyśmy do sklepu z bielizną, koleżanka namówiła mnie na wyzywający komplet ( wyzywający stanik, bardzo osłaniające tyłek majtki i do tego sweet szlafroczek z futerkiem i napisem " HOT GIRL " wszystko w czerwonym kolorze ) potem poszłyśmy na kawę do pobliskiej kawiarni. Wtedy dziewczyna zaczęła pytać o wczorajszą sytuację z tymi pytaniami Marka. Na początku nie byłam pewna czy jej powiedzieć, ale potem pomyślałam, że jest moją jedyną tutaj przyjaciółką, a naprawdę potrzebowałam się komuś zwierzyć. Powiedziałam jej o moich rodzicach którzy wysłali mnie do cioci o imprezie i o tym co tam się stało, ale również o zachowaniu mikiego i o tym jak się martwił. Było widać że dziewczynę zaszokowała moja historia i powiedziała mi, że taki chłopak jak Michael to skarb, bo poświęcił szkołę, przyjaciół, dom dla mnie i że bardzo mnie kocha. Po raz kolejny Victoria okazała się naprawdę fajną koleżanką, taką której można się wyżalić. Wieczorem przyjechał miki do domu, usiedliśmy przy TV i oglądaliśmy jakiś mało ciekawy film, wtedy chłopak zapytał :
- Skarbie o co ci chodzi ?
- Mi ? O nic. - odpowiedziałam
- Czują że oddalamy się od siebie, nie jest już tak jak było na początku. - powiedział zasmucony.
- Miki to nie chodzi o to że cie nie kocham, bo kocham cię jak nikogo wcześniej. Ale po tym co mi ten koleś zrobił... - mówiłam patrząc mu w oczy. Za każdym razem jak próbujesz się do mnie zbliżyć, przypomina mi się on i to co mi zrobił -mówiłam dalej głęboko patrząc w jego śliczne brązowe oczy.
- Przepraszam Jessi, wiem powinienem ci dać czas to moja wina.
- Nie mów tak ! Naprawdę tak nie jest to ty dajesz mi nadzieje, że może być jeszcze kiedyś inaczej. Michael taka jest prawda że ja dla ciebie tylko żyje, wszyscy się ode mnie odwrócili. Widać było że chłopakowi zrobił się bardzo smutno, po czym łza spłynęła mu po policzku. Ja delikatnie musnęłam dwa razy jego usta i wtuliłam się w jego tors...
 

 
Byla gdzina 14 zaczelismy sie rozpakowywac i zrobilismy zakupy, mialam 1,5 h zeby sie ogarnac, ubralam sie w sukienke bez ramiaczek, mietowe szpilki pod kolor sukienki, rozpuscilam wlosy * make up* kreska elajnerem i bezbarwny blyszczyk. Michael jak zawsze uznal, że ślicznie wyglądam zaczęliśmy się całować, a ja oplątałam moje nogi wokół jego pasa. Po chwili chłopak próbował mi ściągnąć sukienkę, ale się od niego oderwałam, on zaczął pytać o co mi chodzi ? A ja powiedziałam że po prostu nie mam ochoty i zmieniłam temat - okłamałam go z tym, że mi się nie chce, bo chciałam, ale jakoś nie mogłam cały czas miałam przed oczami tego kolesia który mi to zrobił. Michael ze smutnymi oczami uszanował moją decyzję i zadzwonił dzwonek do drzwi, była to Victoria ze swoim chłopakiem. Wszyscy razem poszliśmy na miasto, które było naprawdę piękne, zjedliśmy lody i zaczął się temat dlaczego tu przyjechaliśmy i czemu zrezygnowaliśmy z szkoły i wgl. Ja sie nie odzywałam a miki próbował zmienić temat, ale mu się nie udało jego kuzyn dalej o to wypytywał...
  • awatar Violetta My Life ♥: XD ale przecież są jeszcze wakacje to jak zrezygnowali xS
  • awatar Gość: Jestem twoją fanką <333333 super piszesz popieram Neszkaa z kont ci się to bierze >?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tego samego dnia pojechalismy do naszego nowego mieszkania, myslalam ze mieszkanie bedzie male i zaniedbane, ale bylo zupelnie inaczej. Dom byl slicznie uzadzony, ale ja nie potrafilam sie nim cieszyc, caly czas myslalam o tej imprezie. Nawet zaczelam sobie wtedymawiac, ze to moja wina, ze moze bylam za mocno umalowana czy mialam za krotka sukienke. Michael zauwazyl, ze sie czyms przejmuje i wtedy powiedzialam mu o moich watpliwosciach, miki powiedzial mi zebym sie nie przjmowalala bo to nie moja wina i zaczelismy sie calowc, wtedyp przerwal nam kuzym mojego chlopaka ( jak to super brzmi ) byl razem ze swoja dziewczyna ( Victoria). Jerry ( kuzyn mikiego ) poszed pokazac mu gdzie bedzie pracowc itp. A ja zostalam z victoria w mieszkaniu, dlugo gadalysmy okazalo sie ze jest naprawde super kolezanka, szybko znalazlysmy wsplolny jezyk. Dziewczyna zaproponowala mi prace w jej salonie kosmetycznym, pomyslalam ze to dobry pomysl zaczynalam za dwa dni. Umowilysmy sie, ze wszyscy wieczorem pujdziemy na spacer i pokarze mi miasto. Byla gdzina 14 zaczelismy sie rozpakowywac i zrobilismy zakupy, mialam 1,5 h zeby sie ogarnac, ubralam sie w sukienke bez ramiaczek, mietowe szpilki pod kolor sukienki, rozpuscilam wlosy * make up* kreska elajnerem i bezbarwny blyszczyk. Michael jak zawsze uznal ze sl
 

 
Kiedy to usłyszałem to jak by mi ktoś wbił nóż w serce, szybko się ubrałem i pojechałem do niej. Cały czas powtarzałem sobie że zabije skurwy*yna. Gdybym jej samej nie zostawił to by tak nie było, to moja wina.
* Oczami Jessicy *
Leżałam chwilę na łóżku i myślałam o tym jaka byłam głupia, że poszłam na to zaplecze. I poszłam się spakować, a walizki wystawiłam przed dom, zajęło mi to 30-40 minut, bo walizki były bardzo ciężkie. Modliłam się tylko żeby ciocia się nie obudziła i poszłam do swojego pokoju, zmyłam rozmazany makijaż i dostałam od mikiego sms, że będzie za 10 minut. Nawet nie zdążyłam się przebrać i pobiegłam przed dom, po chwili przyjechał. Kiedy wyszedł z auta zapytał tylko kto mi to zrobił, a ja nic nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w jego tors i zaczęłam płakać. On oddał mi swoją bluzę, bo chodź było lato to w nocy było zimno. Weszliśmy do samochodu.
- Wiem skarbie że ci ciężko, ale ten zbok musi zapłacić za to co ci zrobił - Mówił patrząc mi w oczy i trzymając moją rękę.
- Mieszka 4 domy dalej. - Wyszeptałam nie chętnie, bo bałam się, że Chad coś zrobi Michaelowi.
* Oczami Mikiego *
Pojechaliśmy pod jakiś biały dom, kazałem jessi zostać w aucie, a ona kazała mi uważać na siebie po czym pocałowała mnie w policzek. Zapukałem gwałtownie do drzwi, które otworzyła starsza kobieta, a po chwili podszedł ten koleś. Chyba już wiedział o co chodzi, bo jak mnie zobaczył to powiedział, że nie ma czasu gadać. A potem zaczął uciekać w stronę lasu, pobiegłem za nim. Zaczęliśmy się szarpać, a on uderzył mnie z pięści w twarz, wtedy wkurzyłem się na maksa uderzyłem go parę razy w brzuch, potem zaczęliśmy się gonić. Po paru minutach zgubiłem go i uznałem, że to nie ma sensu, zadałem sobie pytanie co ja robię ? zamiast zaopiekować się moim skarbem, ja gonie tego kolesia po lesie. Zrezygnowałem i wróciłem do auta nie zauważyłem, że krew mi się leje z nosa. Nie potrzebnie wystraszyłem tylko Jessi, myślała, że mi się coś stało. Potem pojechaliśmy do hotelu, Jessi była bardzo zmęczona, wzięła tylko prysznic i położyła się spać ( zasnęliśmy wtuleni w siebie )
Następnego dnia * oczami jessicy *
Rano wstałam około 9, trochę po wczorajszym dniu się uspokoiłam. Michael pytał czy jestem głodna, ale naprawdę nie byłam w stanie jeść. Potrzebowałam wtedy pobyć chwilę sama i poszłam wziąć gorącą kąpiel, kiedy zobaczyłam siebie nago - masakra miałam siniaki na udach, całe czerwone nadgarstki od tego że mnie za nie trzymał. Przypomniał mi się wtedy cały ten koszmar, który przeżyłam wczorajszej nocy. Po godzinnej kąpieli poszłam do Michaela. Postanowiłam być z nim szczera, kiedy pytał o to czy mnie coś boli i czy nie potrzebuje lekarza. Choć to było trudne powiedział mu o wszystkim z czego mam siniaki i że boli mnie wszystko od pasa w duł. Powiedziałam mu również, że najbardziej żałuje tego, że to był mój pierwszy raz. Chciałam go przeżyć razem z mikim, myślałam że to będzie magiczna chwila, a było to najgorsze przeżycie w moim całym życiu. Michael nalegał żebyśmy pojechali do szpitala, ale naprawdę nie chciałam tych wszystkich i tego badania. Za dużo to wszystko by mnie kosztowało, gadałam bardzo długo z mikim i zdecydowaliśmy się na wspólne mieszkanie, bo do cioci nie chciałam. Michael zadzwonił do swojego dalszego kuzyna, który miał własną firmę z samochodami i udostępnił nam swoje stare mieszkanie za darmo, ponieważ miał u mikiego jakiś dług czy coś oraz dostał pracę w salonie samochodowym.
Mieszkanie wyglądało tak :

Sypialnia

Kuchnia

Łazienka


Salon
 

 
On zaczął się po mnie drzeć że pierwsze mu nadzieje robię, a teraz nie chcę i całował mnie wbrew mojej woli. A że był dużo silniejszy ode mnie nie dałam rady się wyrwać i wtedy zaczął mnie rozbierać i ja krzyczałam, ale nikt mnie nie słyszał, bo muzyka bardzo głośno. Uderzył mnie parę razy w twarz, wydawało mi się jak bym była na pół przytomna i wtedy mnie zgwałcił. Po czym dodał, że jeśli komuś powiem to mnie znajdzie, nigdy w życiu się tak nie bałam. Kiedy on wyszedł jak by nigdy nic i bajerował inne laski, uciekłam do łazienki. Popatrzałam do lustra i zaczęłam płakać miałam całą poszarpaną sukienkę i czerwoną, ponieważ krew lała mi się z nosa, oprócz tego byłam cała podrapana i siniaki na udach. Siedziałam w tej łazience chyba z 2 godziny, bo bałam się, że go spotkam i zrobi to jeszcze raz. Na początku miałam myśli samobójcze, ale potem myślałam o Michaelu ja bardzo go kocham i pobiegłam do domu cioci. Wyglądało to jak bym była piana, bo chodziłam chwiejnym krokiem, byłam bez butów zostawiłam je chyba na zapleczu. Nie myślałam wtedy o tym jak wyglądam, tylko żeby jak najszybciej dojść do domu. Kiedy weszłam w kuchni czekała na mnie ciocia chciałam jej o wszystkim powiedzieć, ale ona już znała swoją wersje. Mary i Katy powiedziały jej że "podrywałam każdego chłopaka i poszłam za budynek się pieprzyć" - to były słowa siostry mojego taty. Wtedy zaczęłam jeszcze bardziej płakać próbowałam im wyjaśnić, że nie robiłam tego z własnej woli i że to Chad - tak nazywał się ten chłopak, mnie zgwałcił. Ciocia się po mnie darła że Chad to "złoty chłopak" i nie zrobił by czegoś takiego. Mówiła też, że to ja jestem zwykłą dziwką i daje każdemu, mam w tej chwili iść do swojego pokoju i uderzyła mnie w policzek. Pobiegłam do pokoju zaczekałam 15 minut jak one zasną i zadzwoniłam do Michaela.
* Oczami Michaela *
Byłem wtedy w domu i oglądałem TV, wtedy zadzwoniła do mnie Jessica. Na początku nie mogłem jej zrozumieć, bo mówiła nie wyraźnie i płakała.
- Skarbie co się stało ? - zapytałem.
- Bo...bo... ja tego nie chciałam i krzyczałam a on to zrobił. - Mówiła bardzo nie wyraźnie i przy tym jeszcze płakała.
- Ale co zrobił, jessi co się stało ? - zapytałem jeszcze raz.
- Byłam na imprezie i taki chłopak on...on... mnie zgwałcił.
Kiedy to usłyszałem to jak by mi ktoś wbił nóż w serce, szybko się ubrałem i pojechałem do niej. Cały czas powtarzałem sobie że zabije skurwy*yna. Gdybym jej samej nie zostawił to by tak nie było, to moja wina...

Sory że tamten rozdział taki krótki, nie miałam czasu go napisać dlatego dzisiaj dodaje jeszcze jeden.

Czekam na komentarze ;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy je zobaczyłam, od razu polepszył mi się humor wyglądały okropnie, na początku myślałam że się wszyscy tam tak ubierają. Gdy weszliśmy okazało się, że wcale tak nie jest. Gdybym wiedziała jaki koszmar mnie tam spotka to bym nie przyszła. Gdy weszłam wypiłam drinka i zaczęłam tańczyć, poznałam tam bardzo fajną dziewczynę( ona była zupełnie inna od moich kuzynek ) Poznałam również fajnego chłopaka * fajnego jako kolegę i nic więcej* Trochę z nim potańczyłam, długo gadaliśmy i wydawało mi się że mamy podobne problemy. Około 23 moje kuzynki poszły do domu a ja miałam zamiar iść zaraz za nimi, ale ten chłopak zawołał mnie jeszcze na chwilę na zaplecze pabu, więc poszłam. Wtedy on zaczoł mnie całować, ale ja tego nie chciałam, kochałam tylko Michael i go odepchnęłam. On zaczął się po mnie drzeć że pierwsze mu nadzieje robię, a teraz nie chcę i całował mnie wbrew mojej woli. A że był dużo silniejszy ode mnie nie dałam rady się wyrwać i wtedy zaczął mnie rozbierać i ...
 

 
Kiedy zjadłam śniadanie kuzynki zaprowadziły mnie do stajni z krowami i kazały mi tam sprzątać, a one w tym czasie się opalały. Powiedziałam o tym cioci, ale ona oczywiście broniła swoich "idealnych" córek. Po tym dniu byłam wykończona, jeszcze nigdy w życiu tak się nie zmęczyłam. Zadzwoniłam do Michaela, nasza rozmowa wyglądałam tak :
- Cześć kicia, co tam u ciebie ? - zapytał.
- Hej, dobrze - okłamałam go, bo nie chciałam żeby się martwił.
- A u ciebie ? zapytałam po chwili.
- Może być, ale strasznie za tobą tęsknie. - powiedział zasmucony.
- Ja za tobą też, zobaczysz te dwa miesiące szybko miną. - pocieszałam go sama nie wierząc w to co mówię. Wtedy uświadomiłam sobie, że to długi okres czasu. Chciało mi się płakać, ale starałam się powstrzymać, powiedziałam mu że muszę kończyć bo ciocia mnie woła i się rozłączyłam. Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać, po godzinie się uspokoiłam i zeszłam na kolację. Kuzynki rozmawiały o jakiejś imprezie jutro, przerwała im ciocia która zapytałam mnie czy idę z nimi. Zgodziłam się, bo i tak nic lepszego nie miałam do roboty. Po kolacji poszłam spać, następnego dnia pomagałam w prostych pracach domowych np. sprzątaniu, przygotowywaniu obiadu do około 16, a potem poszłam się przygotować na "wieś party" - właściwie nigdy nie byłam na melanżu na wsi, ale co mi szkodziło. Impreza to impreza zawsze trzeba fajnie wyglądać, ja i moje kuzynki ubrałyśmy się tak :



Kiedy je zobaczyłam, od razu polepszył mi się humor wyglądały okropnie, na początku myślałam że się wszyscy tam tak ubierają. Gdy weszliśmy okazało się, że wcale tak nie jest. Gdybym wiedziała jaki koszmar mnie tam spotka to bym nie przyszła ...
  • awatar ~ Smile and Tears ~ ♥: :-D
  • awatar Neszkaa: Zejefajny blog masz!! Mówię Ci! ;d ;*** Czekam na następne rozdziały. Cały czas śledzę ;D
  • awatar Gość: Fajny blog wpadnij Julianne.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ciocia jak zawsze była strasznie wredna i kazała mi po rozpakowaniu zejść na duł, bo zostaną mi wyjaśnione zasady panujące w domu - dokładnie tak powiedział. Na początku myślałam że żartuje, ale szybko sobie uświadomiłam, że mówi serio.
ZASADY :
Zabrania się wracania po 21:30 do domu.
Wyjść z domu można tylko po wykonaniu obowiązków.
Zabrania się ubioru wyzywającego oraz wszelkiego makijażu.
Nakazane jest chodzenie do kościoła w Niedziele.
Nie wolno się spóźnić na wspólne posiłki.
Za nie przestrzeganie zasad panujących w domu są surowe kary.

Czułam się jak w wojsku, a zasady były bez sensu. Najchętniej bym z tam tond uciekła, ale bałam się że jeśli sprzeciwie się mojemu tacie to będę musiała jechać do internatu. Dla mojego taty to typowe, nigdy nie mogłam z nim pogadać bo każda rozmowa kończyła się słowami " teraz nie mam czasu", więc pogodziłam się z " regulaminem cioci". Strasznie tęskniłam za mikim od razu po pójściu do pokoju zadzwoniłam do niego rozmawialiśmy prawie godzinę, było mi bardzo smutno, że teraz nie mogę być z nim...
Następnego dnia ubrałam się w jeansowe szorty, bluzkę na ramiączkach i baletki, kiedy poszłam na śniadania usłyszałam słowa.
- O wstała królewna ! Od jutra wstajemy o 6 - powiedziała ciocia
- Ale jak ty się ubrałaś ? Przecież ty będziesz pomagać w polu a nie na jakiejś dyskotece.
Kiedy zjadłam śniadanie kuzynki zaprowadziły mnie do stajni z krowami i kazały mi tam sprzątać...
 

 
Pobiegłam do pokoju i rozpłakałam się, miały być wspaniałe wakacje z moim skarbem, a zamiast tego miałam jechać na wieś. W tym momencie weszła moja mama do pokoju i powiedziała, że to dla mojego dobra i że tam się nauczę co to oszczędność, szacunek do pieniędzy i że wyjeżdżam jutro rano. Znowu zaczęłam płakać, zadzwoniłam do Michaela i opowiedziałam mu wszystko, on starał się mnie pocieszać, ale tak naprawdę był bezsilny, bo gdyby się nawet sprzeciwił moim rodzicom to i tak by nic nie dało. Po godzinie płakanie w poduszkę pogodziłam się z decyzją moich rodziców i zaczęłam się pakować.
Moje bagaże wyglądały tak :


Może trochę przesadziłam ale jednak wyjeżdżałam na 2 miesiące, wzięłam wszystkie karty do bankomatów i oszczędności, było tego około 60 tys dolarów. Rodzice nie wiedzieli że wszystko ze sobą wzięłam z samego rana ( około 7 ), przyjechał do mnie miki się pożegnać. Spędziliśmy razem tylko godzinę a wydawało mi się jak by to było 5 minut, cały czas się przytulaliśmy i całowaliśmy, choć jeszcze byliśmy razem czułam że za nim już tęsknie. Kiedy byliśmy już przy moim domu, rozpłakałam się i poczułam jak bo bardzo kocham. Michaelowi też popłynęła łza z oka, obiecaliśmy sobie że będziemy całymi dniami rozmawiać przez telefon. Całą drogę do cioci płakałam dopiero kiedy za pół godziny mieliśmy być na miejscu się ogarnęłam, zmyłam rozmazany makijaż i pomalowałam rzęsy tuszem, ale było to naprawdę trudne bo kiedy auto zahamowało lub przyspieszyło byłam cała czarna albo ukułam się szczoteczką w oko. Jakoś mi się udało pomalować oczy, przed domem czekały już na mnie moje kuzynki: Kate i Nicol były w moim wieku, a obok nich stała moja ciocia Mary. Gdy zobaczyły moje walizki patrzały na mnie jak na jakiegoś kosmitę, pewnie dlatego że dziewczyny były ubrane w stare ogrodniczki, miały poszarpane i zniszczone włosy i brudne paznokcie( fujj ). Pierwsze co Mary zrobiła to pokazała mi pokój, był on mały i stało w nim tylko łóżko i drewniana szafka, a ściany były obklejone, niestarannie żółtą tapetą z sufitu odpadał tynk. Ciocia jak zawsze była strasznie wredna i kazała mi po rozpakowaniu zejść na duł, bo zostaną mi wyjaśnione zasady panujące w domu - dokładnie tak powiedział. Na początku myślałam że żartuje, ale szybko sobie uświadomiłam, że mówi serio...

Dzienki Neszkaa za komentarze i udostępnienie na asku ;**